„Niezmordowana w poszukiwaniach”. Jadwiga Nowowiejska – bratanica Arcybiskupa i Męczennika.
18 lip
Badając długie i bogate życie arcybiskupa Antoniego Nowowiejskiego, jego działalność oraz posługę, a także pobyt w niemieckim obozie KL Soldau (Działdowo) oraz wydarzenia, które miały miejsce po jego śmierci, warto zwrócić uwagę na okoliczności związane z poszukiwaniem jego doczesnych szczątków po 28 maja 1941 roku. Szczególnie istotne były starania Jego rodziny, w tym bratanicy Jadwigi Nowowiejskiej, która wspólnie z kapłanami z diecezji płockiej i chełmińskiej, w szczególności z kanclerzem kurii płockiej ks. kan. Wacławem Jezuskiem, oraz działdowskimi urzędnikami, próbowała odnaleźć szczątki arcybiskupa i zachować pamięć o tym wielkim i zacnym męczenniku z KL Soldau. Warto docenić wysiłki bratanicy arcybiskupa, zwłaszcza w roku, w którym przypada 85. rocznica Jego męczeńskiej śmierci oraz 75. rocznica śmierci Jadwigi Nowowiejskiej. W tym kontekście warto przybliżyć sylwetkę tej wyjątkowej kobiety.

Jadwiga Stefania Nowowiejska była młodszą córką Tadeusza Florentyna Nowowiejskiego i jego żony Henryki Eleonory z Piotrowskich. Urodziła się w Warszawie 4 grudnia 1895 roku, chociaż jej ojciec, radca prawny kolei żelaznych, od 1893 roku przebywał w Petersburgu, gdzie okresowo mieszkała także jego najbliższa rodzina. W Petersburgu, w 1895 roku, urodziła się jej najstarsza siostra, Maria Aniela (11 IX). Jadwiga Nowowiejska poza krótkim pobytem w stolicy carów-niemal całe życie spędziła w Warszawie, gdzie ukończyła szkołę średnią oraz przez cztery semestry studiowała na Wydziale Historii Uniwersytetu Warszawskiego. Mieszkała z rodzicami w kamienicy przy ulicy Szkolnej 8/1 w dzielnicy Śródmieście. Po śmierci ojca w 1928 roku, będącego urzędnikiem Ministerstwa Przemysłu i Handlu, opiekowała się swoją matką, co mogło być powodem, dla którego nie wyszła za mąż.
Duchowym przyjacielem Jadwigi Nowowiejskiej był również ks. kan. Wacław Jezusek, który starał się utrwalić pamięć Biskupów Płockich, a szczególnie Ich męczeńską śmierć. Był wieloletnim profesorem Seminarium Duchownego w Płocku oraz pracownikiem Kurii Diecezjalnej. Związany przez pracę w tych ważnych placówkach diecezjalnych, a także, mając częste osobiste kontakty z biskupami w Słupnie, zebrał wszelkie wiadomości o losach płockich hierarchów oraz księży z nimi przebywających.
Niezwykle cenna była również przyjaźń i wsparcie duchowe, które łączyło Jadwigę Nowowiejską z biskupem Adolfem Szelążkiem . W jednym z listów do Jadwigi biskup napisał: „Najdroższa Jadwiniu, Jakżebym pragnął, abyś na ziemi czuła się szczęśliwą, o ile to jeszcze jest dostępne dla nas, i nie tylko o «nas» idzie, lecz żeby ta iskra Boża, którą Opatrzność w duszę Twoją złożyła, nie podlegała zacieśniającym ją wpływom zewnętrznym. Boję się, aby te podróże: Płock, Działdowo, odnowionym kirem nie przysłoniły tej iskry. Wierzaj, że tam, z zaświatów, Najukochańsi Twoi, oczekują od Ciebie i o to proszą, abyś z tych wizyt wyszła jeszcze silniejszą niż dotąd, dla życia owocnego w Imię Boże”.
Nie można również pominąć ks. prof. dr. hab. Michała Mariana Grzybowskiego, który przejął po ks. dr. Wacławie Jezusku spuściznę archiwalną o płockich biskupach i kontynuował dzieło upamiętnienia męczenników, które rozpoczęli Jadwiga Nowowiejska i ks. Jezusek.
Jak sam napisał: „przeglądając i porządkując papiery po zmarłym ks. Jezusku, postanowiłem część z nich przygotować do publikacji, aby udostępnić je przyszłym badaczom oraz przywołać świadectwo tamtych czasów wyrażone słowami różnych ludzi”. Jadwiga Nowowiejska – „niezmordowana w poszukiwaniach” bratanica Arcybiskupa, która z całego serca pragnęła odnaleźć Jego doczesne szczątki korespondowała z wieloma osobami i instytucjami. Podjęła liczne próby poszukiwań, była kilkukrotnie w Działdowie przemierzając ulice i miejsca kaźni ofiar Lager Soldau. Zachowana dokumentacja to notatki Nowowiejskiej z okresu okupacji oraz korespondencję (52 listy) z lat 1947 – 1950. Są to listy J. Nowowiejskiej: do Biskupa Płockiego Tadeusza Zakrzewskiego (1), do prokuratora Sawickiego (1), do ks. W. Jezuska (19), do ks. Umińskiego (1). Pozostałe listy (30) są skierowane do J. Nowowiejskiej. W większości listów nadawcą jest ks. kan. W. Jezusek.
Okazało się, że ani starania i prośby rodziny, ani zapewnienia i kłamstwa niemieckich urzędników, nie przyniosły rezultatu. A śmierć arcybiskupa Nowowiejskiego pogrążyła jego bliskich w wielkim smutku. Dopełnieniem tragedii rodziny Nowowiejskich było powstanie warszawskie (śmierć matki, siostry i szwagra). Po wojnie Jadwiga Nowowiejska dążyła za wszelką cenę do odnalezienia ciała stryja, a także upamiętnienia jego męczeństwa oraz wydania pozostawionych przez niego w maszynopisie prac. Chodziło głównie o piąty tom wykładu „Liturgii Kościoła Katolickiego” o Mszy świętej. Doświadczona boleśnie w czasie wojny, osamotniona i schorowana, zmarła w Warszawie 21 lipca 1951 roku. Została pochowana w grobie rodzinnym na Cmentarzu Powązkowskim (kwatera 19, rząd 2, miejsce 8,9,10).


