Pasjonista z Białuckiego Lasu – ojciec Czesław Załoga


5 sierpnia br. będziemy obchodzić 85. rocznicę śmierci siedmiu Pasjonistów z Przasnysza, zamordowanych przez hitlerowskiego okupanta na ziemi działdowskiej. Warto na łamach naszej strony internetowej przybliżyć życiorysy tych Męczenników, dla których w niedalekiej przyszłości rozpocznie się proces beatyfikacyjny.

O. Czesław (Eugeniusz) Załoga (1914 – 1941). Imię zakonne Salwator od Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Urodził się 15 września 1914 roku w Dębinach jako syn Józefa Załogi i Bronisławy z Karwowskich. Chrzest przyjął 29 października 1914 roku w kościele parafialnym w Świętym Miejscu, gdzie ks. Stanisław Brudziński nadał mu imię Eugeniusz. Miał ośmioro rodzeństwa. W 1927 roku, w wieku 13 lat, wstąpił do Szkoły Apostolskiej pod wezwaniem św. Gabriela od M.B. Bolesnej, prowadzonej przez pasjonistów w przasnyskim klasztorze. Wyróżniał się zdolnościami, inteligencją oraz zaangażowaniem w życie wspólnoty. Ze wspomnień kolegi z czasów kleryckich, późniejszego ojca Michała Stolarczyka CP: „Prędko zżył się z nowym otoczeniem, pokochał Zgromadzenie, do którego go Bóg przeznaczył. W przełożonych znalazł zrozumienie i miłość, która mu uczyniła bardziej znośnym oddalenie od rodziny. Był ogólnie lubiany przez kolegów. Wpływał na to i jego charakter, żywy, wesoły, uczuciowy, skłonny do przyjaźni, dobroczynności i współczucia dla wszelkiego rodzaju nędzy. Brał zawsze udział jako organizator lub współpracownik w wszelkiego rodzaju manifestacjach życia szkolnego. Znane było jego zamiłowanie do gry w piłkę (należał do najlepszych graczy, zarówno futbolu, jak i w siatkówce). Lubił śpiewać, zarówno w kościele, jak i poza nim, w gronie przyjaciół. Umysł miał bystry, fantazję bujną, pamięć raczej łatwą niż trwałą. W nauce dobre czynił postępy. Jedynie matematyka sprawiała mu pewne trudności. Pisywał wiersze, które jeśli nieraz co do formy pozostawiały wiele do życzenia, odznaczały się delikatnością i szlachetnością uczuć”.

14 września 1933 roku alumn Eugeniusz przywdział habit. Obłóczyny miały miejsce w klasztorze w Przasnyszu. O. Bartłomiej Rapetti zmienił mu świeckie imię na zakonne „Salwator” i przydał jako wezwanie od „Narodzenia Najświętszej Maryi Panny”. Uczynił to w posłuszeństwie do przełożonych i reguły, ale to łacińskie imię się nie w Polsce nie przyjęło, więc alumn Załoga, zaczął używać drugiego, polskiego imienia „Czesław”. Jak podaje o. Henryk Damian Wojtyska CP: „w zachowanych dokumentach do imienia zakonnego «Salvatore» jest dołączone drugie «Ceslao» – co dowodzi, ze w Rzymie zaczął się posługiwać polskim imieniem – ze względów patriotycznych”. Po złożeniu pierwszych ślubów zakonnych 11 listopada 1933 roku, wspólnie z innymi współbraćmi rozpoczął studia filozoficzne w Przasnyszu. 28 września 1936 roku cała grupa pasjonistów wyjechała do Rzymu na dalsze studia teologiczne w Domu Generalnym na Monte Celio. 12 listopada 1937 roku konfrater Salwator (Czesław) złożył profesję wieczystą na ręce przełożonego generalnego o. Tytusa Cerroniego.

16 kwietnia 1938 roku, wraz z innymi współbraćmi, otrzymał święcenia subdiakona-tu, a 15 maja tegoż roku święcenia diakonatu. 3 lipca 1938 roku został wyświęcony na ka-płana w Collegio Leoniano w Rzymie, a święceń udzielił mu abp Luigi Tragila. Tuż przed wybuchem drugiej wojny światowej, w lipcu 1939 roku, powrócił do Polski. Mszę prymicyjną odprawił w kościele parafialnym w Świętym Miejscu w uroczystość Przemienienia Pańskiego, 6 sierpnia 1939 roku. Ojciec Czesław Załoga pragnął pracować dla zbawienia dusz i szerzyć Ewangelię wśród tych, do których został posłany. Miał w sobie dobre predyspozycje kaznodziejskie: „przystojną postawę, silny i doniosły głos, wysoko rozwinięte uczucia estetyczne, piękny styl, gorliwość i zapał o zbawienie dusz – wzruszał i porywał innych, tym bardziej, że sam miał wrażliwą duszę poety”.

„Czemu odszedłeś tak prędko, Drogi Czesławie???” – pytał jego wierny kolega ojciec Michał Stolarczyk. Umarł za wcześnie, wtedy, kiedy sam kipiał życiem i rwał się do pracy, do po-święcenia dla dobra bliźnich, których potrzeby żywszy może niż u innych znajdowały od-dźwięk w jego młodej wrażliwej duszy.

W liście-grypsie z 8 czerwca 1941 roku, spisanym w obozie Soldau, o. Czesław żegna się z rodziną, prosząc, by nie płakali po nim. W liście zapisał, wzruszające słowa: „Trudno Bóg tak chciał i tak być musi. Nie martwicie się i nie płaczcie po mnie. Prędzej czy później musielibyśmy się rozstać. Spotkamy się wszyscy na tamtym świecie w niebie. Żegnam Karwowskich, K[oryto]wskich, Chodkowskich jednych i drugich. Józefa mojego brata i bratową, przepraszając ich, że w wojnę tak o nich zapomniałem. Żegnam wszystkich krewnych i znajomych, wszystkich bliskich mojemu sercu. Polecam się modlitwom wszystkich a szczególnie Sióstr Szarytek. Całuję wszystkich mocno. Geniek” (List o. Czesława Załogi z obozu w Działdowie z 8 VI 1941 r. ze zbiorów siostrzenicy o. Czesława – p. Romualdy Kierzkowskiej, przekazany o. Damianowi Wojtysce 21 VI 2006 r.).

W obozie Soldau „esesmani byli bez serca. Wpędzili ojców Pasjonistów do tego żywego grobu (obozu), na rewizji zabrali im wszystko, brewiarze, medaliki nawet – wspominają Siostry Klaryski z Przasnysza – Ojciec Przełożony Pasjonistów pisał nam na kartce: «kopią nas, biją nas… i gorzej jeszcze…» Brata Antoniego [Glinkę] tak zbili, że umarł. Nadszedł sierpień 1941 roku. 4 sierpnia spotkał nas Ojciec Pasjonista [Był to o. Załoga] rozpromieniony: «wyjeżdżamy razem z księżmi, bo nas spisywali». To samo powtórzyli nam księża. Naraz 5 sierpnia i nas spisali mówiąc, że nas wywiozą. Dziś przekonane jesteśmy tylko o jednym, że byli to męczennicy. Umieli cierpieć i w najgłębszym poniżeniu zachowali dziwną godność Sług Ołtarza”.

S. Honorata Szawrc [klaryska kapucynka] dała o. Czesławowi kawałek aspiryny oraz mszał, aby mieli z czego odprawiać Mszę św. i kilka medalików. O. Załoga chwycił ze wzruszeniem modlitewnik i załzawionym głosem odrzekł: „Mszał, mszał. Jego wychudzone ręce drżały ze wzruszenia, gdy go odbierał”.

W dokumentacji obozowej, zachowanej w Aktach Tajnej Policji Państwowej Oddział w Ciechanowie/Płocku (akta przechowywane w Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej), znajduje się teczka osobowa o. Czesława Załogi. Niemcy nigdy nie wpisywali prawdziwej przyczyny śmierci w kartę zgonu, często podając nieprawdziwe informacje. W tych aktach szczególną uwagę zwracają dokumenty: list rodziców, akt zgonu oraz pismo lekarza dr. S. Schweli o przyczynie śmierci. W liście do płockiego Gestapo rodzice Józef i Bronisława Załoga informują, że na początku lipca 1941 roku wystosowali prośbę o zwolnienie syna Eugeniusza, ojca pasjonisty z Przasnysza. Do tej pory nie otrzymali odpowiedzi, nawet czy ich syn żyje. W piśmie zwracają się również o uprzejme udzielenie informacji. Pod listem podpisała się siostra o. Czesława, Eugenia Cieszkowska, z d. Załoga. List złożono w starostwie w Przasnyszu 31 sierpnia 1941 roku, a do płockiego Gestapo trafił 6 września 1941 roku. Prawdopodobnie w tym czasie o. Czesław już nie żył.



Natomiast w piśmie z dnia 1 października 1941 roku, wystawionym przez lekarza SS-Hauptsturmführera S. Schwelę i przesłanym do placówki gestapo w Ciechanowie, zawarta jest sfabrykowana przyczyna śmierci ojca Czesława: „Polski więzień w areszcie ochronnym, Eugeniusz Załoga, urodzony 15 września 1941 roku w Przasnyszu, został przyjęty 20 marca 1941 roku. Załoga trafił do szpitala [obozowego] 15 września 1941 roku z zaka-żoną raną prawego ramienia. Pomimo obfitego podawania «Eleudronu» nie nastąpiła po-prawa. Wystąpiła niewydolność krążenia. Załoga stracił puls i przytomność. Zmarł 30 września 1941 roku o godzinie 14.45. Przyczyna zgonu: sepsa. Lekarz obozowy. Podpis SS-Hauptsturmführera Schwela”. 8 grudnia 1941 roku w piśmie Landrata w Przasnyszu do płockiego gestapo poinformowano, że rodzice ww. mężczyzny zostali ustnie poinformowani o jego śmierci przez placówkę żandarmerii w Przasnyszu. Natomiast 12 grudnia 1941 roku powiat w Przasnyszu wysłał kolejne pismo do płockiego Gestapo, w którym czytamy: „Matka wyżej wymienionego więźnia pojawiła się dzisiaj w tutejszym urzędzie i poprosiła o zwrot lub wydanie rzeczy należących do jej zmarłego syna. Jeżeli nic nie stoi na przeszkodzie, aby przesyłka dotarła do rodziny, proszę o podjęcie dalszych działań”. Płockie Gestapo, w dniu 17 grudnia 1941 roku, odesłało korespondencję do starosty powiatowego w Przasnyszu, w której stwierdzono: „Rzeczy zmarłego Załogi nie zostaną wydane jego bliskim”.

5 sierpnia 1941 roku o. Czesław Załoga, wierny Bogu i Ojczyźnie, oddał swoje życie w ręce Tego, którego ukochał. Został zamordowany wraz z innymi współbraćmi z przasnyskiego zakonu w Lesie Białuckim, gdzie mógł zostać zagazowany w samochodzie lub rozstrzelany w egzekucji. Z wiersza o. Czesława Załogi Modlitwa Pańska: „Panie,/Przebaczasz (ja nie przebaczę?),/Nawet swym okrutnym zdrajcom!/Ja, chociaż może zapłaczę./Odpuszczam mym winowajcom!”

W 1944 roku okupant niemiecki zorganizował akcję zacierania śladów swojej zbrodniczej działalności (Aktion 1005), w trakcie której zwłoki pomordowanych z Lasu Białuckiego były wykopywane z masowych grobów przez więźniów i palone lub niszczone w inny sposób. Podczas tej operacji zwłoki ojca Czesława mogły zostać spalone. Męczennik wiary w chwili śmierci miał 27 lat.

Andrzej Rutecki

Author: Andrzej Rutecki

Date: 15 czerwca 2026

Artykuł o Biskupie Nowowiejskim i rewitalizacji pomnika


Author: Andrzej Rutecki

Date: 2 czerwca 2026

85. rocznica śmierci Arcybiskupa Nowowiejskiego


🙏28 maja 1941 roku, umiera w KL Soldau, męczennik wiary i świadek prawdy- Arcybiskup Antoni Julian Nowowiejski, biskup diecezji płockiej.

🔹„Postać błogosławionego Arcybiskupa pozostaje wyjątkowym świadectwem wiary, odwagi oraz wierności Kościołowi i Ojczyźnie aż do końca. Upamiętnianie Jego życia i męczeństwa stanowi cenną inicjatywę służącą zachowaniu pamięci o historii oraz przekazywaniu wartości ważnych dla kolejnych pokoleń”-podkreśla Bp Szymon Stułkowski, ordynariusz Diecezji Płockiej.

🔸Biskup Toruński Senior Andrzej Suski zaznacza, że „męczennicy z obozu w Działdowie przez swoją śmierć zaświadczyli o miłości do Chrystusa i Kościoła. Męczeńska śmierć błogosławionych abp. Antoniego Juliana Nowowiejskiego i bp. Leona Wetmańskiego, kapłanów i zakonników oraz katolików świeckich sprawiła, że ziemia działdowska stała się bezcenną relikwią nasiąkniętą krwią pomordowanych”.



Arcybiskup Antoni Julian Nowowiejski pozostawił niezatarty ślad w dziejach Kościoła i Polski. Pasterz – Męczennik był świadkiem prawdy i wiary. Prawdę głosił, a wiarę wyznawał. Był kryształowym Polakiem – katolikiem, postacią wysoko cenioną w Płocku, na Mazowszu, w Polsce i w Watykanie. Dlatego w czasie okupacji był niewygodnym dla hitlerowskich władz. Arcybiskup Antoni Julian Nowowiejski pozostawił niezatarty ślad w dziejach Kościoła i Polski. Po świętym Wojciechu i świętym Stanisławie jest trzecim polskim biskupem – męczennikiem wyniesionym na ołtarze.

Urodził się 11 lutego 1858 roku w Lubieni (ówczesna diecezja sandomierska). Święcenia kapłańskie otrzymał 10 lipca 1881 roku w katedrze płockiej. Życie kapłańskie Antoniego Juliana Nowowiejskiego upływało odtąd w gorliwej służbie trzech instytucji: seminarium duchownego, kurii biskupiej i katedry płockiej. Nominację na biskupa płockiego otrzymał od papieża Piusa X 12 czerwca 1908 roku. Sakrę biskupią otrzymał 6 grudnia 1908 roku w Petersburgu, natomiast ingres do płockiej katedry odbył się 10 stycznia 1909 roku.

🔻8 marca 1941 r. w sobotę koło południa do obozu w Działdowie przybył transport duchownych z Płocka i okolic. W obozie znalazł się również arcybiskup Nowowiejski i biskup pomocniczy płocki Leon Wetmański. Nieograniczona władza załogi obozowej, bez jakiejkolwiek odpowiedzialności, w większości przypadków prowadziła do okrutnego znęcania się nad więźniami, szczególnie nad duchownymi. Arcybiskup Antoni Julian Nowowiejski był ofiarą wyjątkowo bestialskiego traktowania.

🔻W Wielki Piątek, 11 kwietnia 1941 roku, podczas spaceru, został uderzony batem przez młodego esesmana, co spowodowało, że chwycił się za głowę i upadł. Za odmowę wyrzeczenia się wiary i podeptania Krzyża Chrystusa został brutalnie pobity i torturowany w pomieszczeniu nazywanym „oprawnią”, gdzie niemieccy zbrodniarze znęcali się nad więźniami.

🔻Do końca życia w tym okrutnym miejscu pozostał Niezłomny – wierny Bogu i Ojczyźnie. Przez dwa tygodnie przed śmiercią nie miał już siły wstać. Leżał na barłogu, przykryty futrem, nie przyjmując żadnego posiłku. Modlił się wspólnie z księżmi i samotnie, prosząc Boga o skrócenie cierpień oraz o odpuszczenie win oprawcom.

Zmarł 28 maja 1941 roku, a ta data została przyjęta jako oficjalna data jego śmierć.

Author: Andrzej Rutecki

Date: 28 maja 2026

FILM ARCYBISKUP 28 maja


W czwartek 28 maja o godzinie 18.00 odbędzie się internetowa premiera filmu pt. „Arcybiskup” w reżyserii ks. kan. Grzegorza Mierzejewskiego z diecezji płockiej. Film można obejrzeć na profilu facebookowym Stowarzyszenia „Pamięć i Tożsamość”.

Film opowiada o życiu, posłudze biskupiej i męczeńskiej śmierci Arcybiskupa Antoniego Juliana Nowowiejskiego, wybitnego Polaka i patrioty, płockiego arcybiskupa i męczennika z obozu KL Soldau. Film został objęty honorowym patronatem J.E. ks. bp Szymona Stułkowskiego ordynariusza Diecezji Płockiej. Właśnie 28 maja obchodzić będziemy 85. rocznicę męczeńskiej śmierci Arcybiskupa Antoniego Juliana Nowowiejskiego, jednego z najwybitniejszych duchownych okresu XX – lecia międzywojennego.

Author: Andrzej Rutecki

Date: 25 maja 2026

Pro memoria s. Mariae Teresiae OSCCap.


W najnowszym numerze miejskiej gazety ukazał się artykuł poświęcony deportacji sióstr Klarysek Kapucynek z Przasnysza do niemieckiego obozu KL Soldau (Działdowo). Autorem artykułu jest Siostra Maria Donata od Najświętszego Serca Pana Jezusa, Klaryska Kapucynka z Klasztoru w Przasnyszu.

S. Kowalska Mieczysława (Maria Teresa od Dzieciątka Jezus) OMCap. – błogosławiona, klasztor w Przasnyszu. Urodzona 19 września 1902 roku. Od młodych lat prowadziła głębokie życie pobożne, np. należała do wielu bractw, m.in. Szkaplerza Niepokalanego Poczęcia Serca Jezusowego, Żywego Różańca, Matki Bożej Dobrej Śmierci czy Apostolstwa Chorych. W wieku 13 lat przystąpiła do I Komunii św. W dniu 23 stycznia 1923 roku wstąpiła do zakonu Mniszek Klarysek Kapucynek w Przasnyszu (klasztor klauzurowy). 12 sierpnia 1923 roku rozpoczęła nowicjat, przyjmując imię Maria Teresa od Dzieciątka Jezus. Śluby wieczyste złożyła 26 lipca 1928 roku. W obozie Soldau przebywała od 2 kwietnia 1941 roku do dnia swojej śmierci tj. do 25 lipca 1941 roku.

Author: Andrzej Rutecki

Date: 14 kwietnia 2026

Przeszedł dobrze czyniąc…


🔻W tym roku obchodzimy 85. rocznicę męczeńskiej śmierci młodego księdza Leona Kulasińskiego z diecezji płockiej, który zmarł w KL Dachau.
😊Z radością prezentujemy Państwu kolejną publikację stowarzyszenia, poświęconą życiu, działalności oraz męczeństwu ks. Leona, który był również więźniem obozu Soldau.


👉”Leon Kulasiński znajdował się w niemieckiej niewoli w obozach śmierci, dwadzieścia miesięcy. W tym piekle kacetów dawał dobry przykład kapłańskiego życia, podnosił na duchu, obdarzał radością współwięźniów. Kapłańskim sercem przyjmował cierpienie, które otrzymał z dopustu Bożego. Pomimo nienawiści i pogardy dla człowieka, ks. Leon zachował godność. Przykład jego życia jako więźnia, jest świadectwem wspaniałej miłości chrześcijańskiej, która spotkała się z nienawiścią w piekle obozu koncentracyjnego”.


🗣️Z recenzji dr Anny Jagodzińskiej:

„Publikacja Andrzeja Ruteckiego „Przeszedł dobrze czyniąc. Ks. Leon Kulasiński (1911-1941) męczennik z KL Dachau” jest monografią – poprzez osobę polskiego kapłana, męczennika, więźnia niemieckiego obozu koncentracyjnego Dachau – poświęconą tragicznym losom duchowieństwa katolickiego na terenie diecezji płockiej i ziemi działdowskiej podczas niemieckiej okupacji w latach 1939-1945, włączonych do Trzeciej Rzeszy niemieckiej. Prześladowania księży stanowią ważny i znamienny epizod planowej eksterminacji polskich elit na terenach włączonych do Niemiec. Brak jednak, jak dotąd, szerszych badań nad losami księży z ośrodków lokalnych – parafii i dekanatów. Tak więc recenzowana praca wypełnia jedną z tych luk i wnosi poprzez to istotny wkład do refleksji naukowej.

Jednak szczególną jej wartością jest wymiar popularyzatorski, jakże ważny współcześnie, gdy polskie społeczeństwo przechodzi ważne zmiany w sferze pamięci zbiorowej o czasach II wojny światowej. Książka Andrzeja Ruteckiego znakomicie wpisuje się w nurt polskiej historiografii, a tym samym potrzebę upamiętniania, ale i przypominania wydarzeń podczas niemieckiej okupacji w latach 1939-1945, jest bowiem wkładem w budowę pamięci kulturowej, szczególnie społeczności diecezji płockiej i ziemi działdowskiej. Na uwagę zasługuje szeroki kontekst, w którym osadza Autor omawiane treści. Publikacja jest także wyrazem troski o pamięć o tych, którzy przeszli przez niemieckie obozy koncentracyjne”.

Author: Andrzej Rutecki

Date: 13 kwietnia 2026

W Makowie Maz. o Soldau


9 kwietnia 2026 roku odbyła się promocja książki „Lager Soldau. Utajony ośrodek zagłady” – wydarzenie, które przyciągnęło osoby zainteresowane historią i pamięcią o trudnych losach związanych z tym miejscem.

Spotkanie było okazją nie tylko do poznania samej publikacji, ale też do rozmów, refleksji i wymiany myśli z autorami oraz uczestnikami wydarzenia. Atmosfera była bardzo poruszająca – widać było, że temat nadal budzi silne emocje i potrzebę rozmowy.
Dziękujemy wszystkim, którzy byli obecni i współtworzyli to spotkanie. Szczególne podziękowania kierujemy do organizatorów spotkania: Centrum Dialogu Kulturowego „Dom Wesołka” i Pani Daria Zarodkiewicz☺️💐.

Zdj. Archiwum CDK „Dom Wesołka”

Author: Andrzej Rutecki

Date: 12 kwietnia 2026

Życzenia Wielkanocne.


Author: Andrzej Rutecki

Date: 3 kwietnia 2026

O tragicznych losach w KL Soldau


W czwartek 26 marca 2026 r. odbyła się w Muzeum Pogranicza promocja książki „Lager Soldau. Utajony ośrodek zagłady”, pod honorowym patronatem Grzegorza Mrowińskiego Burmistrza Miasta Działdowo.
Autorami publikacji są Andrzej Rutecki, wiceprezes Stowarzyszenia „Pamięć i Tożsamość” oraz dr Anna Jagodzińska, były pracownik Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN.


Podczas spotkania Andrzej Rutecki podkreślał, że książka jest zwieńczeniem pracy badawczej nad dokumentami archiwalnymi z IPN (w największym stopniu chodzi o dokumenty wytworzone przez Główną Komisję Badania Zbrodni Niemieckich (Hitlerowskich) w Polsce z lat 40. i 50. tych i okręgowej komisji, która badała zbrodnie, których dopuścili się Niemcy w Lager Soldau, a także swoistym podsumowaniem 10. letniej działalności Stowarzyszenia Odnowy Chrześcijańskiej Pamięć i Tożsamość w Działdowie.
Po prezentacji książki rozgorzała ciekawa dyskusja pomiędzy zgromadzonymi gośćmi a autorem, która dotyczyła planów na przyszłość związanych z upamiętnianiem więźniów niemieckiego obozu Soldau. Głos zabrali m.in. Jerzy Buczyński, reprezentujący rodziny ofiar obozów NKWD w Ciechanowie i Działdowie oraz Jaromir Skrzypecki, nadleśniczy w Nadleśnictwie Dwukoły. Na promocji obecny był prezes Stowarzyszenia Zenon Gajewski, spotkanie prowadził Krzysztof Siemianowski z Muzeum Pogranicza. Na końcu można było otrzymać publikację wraz z podpisem autora.


Fotografie i tekst: Małgorzata Czerwińska

Author: Andrzej Rutecki

Date: 28 marca 2026

Promocja książki o obozie KL Soldau


__________________________________________________________________________________________

Dzisiaj przypada Międzynarodowy Dzień Pisarzy, dlatego jest to dobry moment, aby poinformować o wydaniu kolejnej publikacji członków naszego stowarzyszenia dr Anny Jagodzińskiej i Andrzeja Ruteckiego pt. „Lager Soldau. Utajony ośrodek zagłady”.

„Publikacja jest zwieńczeniem pracy badawczej nad dokumentami archiwalnymi z IPN (w największym stopniu chodzi o dokumenty wytworzone przez Główną Komisję Badania Zbrodni Niemieckich (Hitlerowskich) w Polsce z lat 40- i 50-tych i okręgowej komisji, która badała zbrodnie, których dopuścili się Niemcy w Lager Soldau), a także swoistym podsumowaniem 10-letniej działalności Stowarzyszenia Odnowy Chrześcijańskiej „Pamięć i Tożsamość” w Działdowie (10 rocznica powstania organizacji przypada na dzień 25 marca 2026 r.), które tak bardzo przyczyniło się do wydobycia z zapomnienia zbrodniczej działalności obozu w Soldau”.
Prof. dr hab. Wiesław Jan Wysocki

Co znajdziemy w publikacji❓❓
📌W pierwszej części książki czytelnik zapozna się z ogólną historią niemieckiego obozu Soldau oraz historią miasta w dniu wybuchu wojny. Z obszernej historiografii wybrano najważniejsze fakty, które stanowią syntetyczny opis wydarzeń związanych z hitlerowskimi zbrodniami na ziemi Działdowskiej, działalnością Selbstschutzu, eksterminacją polskiej inteligencji, w tym duchowieństwa, holocaustem Żydów, a także stanem badań nad faktycznymi ofiarami oraz liczbą pomordowanych w tym utajonym ośrodku zagłady. W dalszej części pracy czytelnik będzie mógł zapoznać się z krótkim zarysem obozu hitlerowskiego, przejściowego dla dzieci w Iłowie-Osadzie, a także z historią nakazowo-rozdzielczego obozu NKWD, który funkcjonował w Działdowie w 1945 roku.

📌W drugiej części książki czytelnik będzie mógł zapoznać się z licznymi relacjami i zeznaniami byłych więźniów oraz osób, które badały losy ofiar hitlerowskiego obozu Soldau (Działdowo).

➡️Ponad 60 relacji byłych więźniów i świadków obozu Soldau
➡️Bogata dokumentacja zdjęciowa (50 str.)
➡️Aneksy
➡️Indeks osób
➡️Oprawa miękka ze skrzydełkami
➡️Format 16,5 x 23,5 cm
➡️Liczba stron 534

Author: Andrzej Rutecki

Date: 3 marca 2026

Napisz do nas