Gehenna działdowskiego obozu
07 mar
258 słów, 1 minuta czasu czytania.
„Ks. kan. Adam Zaleski powiedział do Siostry Cecylii: moglibyśmy jeszcze zwiać z ks. Biskupem, możliwość jeszcze była, lecz nie zrobimy tego dla ks. Arcypasterza, do końca wytrwamy razem, niech się dzieje wola Boża. Trzy furmanki były gotowe, ciemno , dżdżysto, wejście niewygodne, księża wsadzili Arcypasterza, sami powsiadali, w skupieniu i ciszy jechali dokonać swej ofiary”.
8 marca 1941 roku o godzinie szóstej rano samochody ciężarowe podjechały pod budynek magistratu. Biskupów zaprowadzono do jednego z nich, podając krzesło i taboret przy wsiadaniu. Razem z Biskupami w tej ciężarówce byli ks. Nasiłowski i ks. Caban oraz ks. Zalewski. Gdy samochody były już zapełnione więźniami, wyjechały w stronę Działdowa.
Dochodziły tylko wieści z Działdowa, że ks. Arcypasterz na wszystkie swoje przykrości i utrapienia jedną miał odpowiedź: „Boże odpuść im, bo nie wiedzą co czynią”.
8 marca 1941 r. w sobotę koło południa do obozu w Działdowie przybył transport duchownych z Płocka i okolic. Wachmani dokonali rewizji, spisano dane personalne więźniów, zrabowano posiadane przedmioty. Po ścisłych badaniach wprowadzono Biskupów do obszernego korytarza frontowego budynku koszarowego.
Znęcanie, tortury fizyczne i moralne były udziałem arcybiskupa płockiego Antoniego Nowowiejskiego i biskupa Wetmańskiego oraz licznej grupy duchownych. Pomimo tych licznych udręk ze strony niemieckich oprawców nie załamali się. Wierni Bogu i Ojczyźnie oddali swe życie w niemieckim obozie Soldau (Działdowo). Arcybiskup został zamęczony prawdopodobnie 28 maja 1941 roku, natomiast biskup Leon Wetmański prawdopodobnie został zamordowany wraz z innymi kapłanami, kiedy likwidowano pozostałych przy życiu więźniów, po epidemii tyfusu w lipcu i sierpniu 1941 roku. Oficjalne zawiadomienie władz niemieckich podało datę zgonu na dzień 10 października 1941 roku.
